2010-02-09 23:11:08 >> dzień podły a jutro podlejszy

Niewiem czy to sprawia innym przyjemnośc gdy mieszaja innych z błotem..niewiem jaki to ma dać cel ich zyciu? Po co? jaka przyczyna? Niby wykształcenia tacy nie przyjemni wyładowywujacy swoje frustracje, chyba ukryte leki..heh tak już chyba ma być. Jutro kolejny dzień, jeszcze trudniejszy od dzisiejszego...dlaczego trudny? Bo nie wiem co sie po nim spodziewać...przypuszczam tylko, ze dobrze nie będzie...
czy przemawia mna strach, chyba nie...raczej wątpienie we własne siły. Bo jest trudno, nie wiem na czym stoje a ja przeważnie lubie stać na ziemi.
Jednym słowem ciężko będzie... smutek, żał i ogólne niezadowolenie... tak, własnie taki jest jutrzejszy dzień... dzień reszty mojego zycia.




skomentuj (0)




2010-02-08 10:43:26 >> pigułka po = ostateczny akt zatosowany przez kobietę

W świecie problemów jakie nas otaczają, wrzechobecnego pośpiechu ludzi i ciągłej gonitwie o prace i coraz wyższe stanowiska ludzie nie traktują już dawnych warości (tak oklepanych przez nasze prababki). Obraz rycerza, który zdobywa cnotę tej jedynej kobiety już uległ zniekształceniu, już nie trzyma się owego wianuszka dla tego jedynego...jak nie ten mnie dzgnie swą strzałką to inny ;P teraz istnieje moda na amerykański styl sexu, otacza nas ze wszytskich stron, modne sa tak zwane przygody na jedna noc...czemu??? Bo świat nadaje taki rytm! Po ciężkim dniu, bądz tygodniu pracy chcemy sie wyluzować, a owa przygoda może być jedym ze sposobów..dlaczemu? Bo przygoda to przygoda, dodatkowa adrenalina, piękna kobieta bądz mężczyzna i do tego nie ma zobowiązań. Tak, zobowiązania to dla nas tragiczna rzecz, ponieważ będąc w stałym związku, musimy borykać sie nie tylko z naszymi problemami ale i z partnera..hmm może dla tego nam jest tak trudno się zalegalizować, może fakt, że gdy patrzymy na zaobraczkowane pary, które ciągle licza rachunki i mają problemy z dorastającymi dziećmi nas przeraża, przeraża nas z ilu rzeczy rezygnujemy wiążąc się z drugim człowiekiem na stałe. Związki straciły na wartości, a za to nabrały pojedyńcze przygody. nie twierdze, że jest to złę, broń Boże! może zakazane przez kościół i inne moralne instytucje, ale to w końcu nie od nich zależy jakie życie my prowadzimy. Jeśli komuś pomaga taki styl życia proszę bardzo...ale pomaga...hmm myślę, że jeżeli jest ktoś świadomy i świadomie wybiera owy styl życia ok. Myślę, że jeżeli ktoś zna wszytskie "za" i "przeciw" ok... ale jeśli takie rzeczy już sa w głowie gimnazjalistek bądz licealistek to nie jest to ok!

Dorosły człowiek ma pojęcie czym jest antykoncepcja i z czym się wiąże, nie chodzi tu nawet o nie umiejętnie dobierane przez lekarzy środki, chodzi o to abyśmy sami byli świadomi, dokształcali się, czytali, myśleli. Wrazie jakiegokolwiek błędu bedziemy wiedzieli od czego się to zaczęło. Skoro żyjemy tak szybko, rozwijamy się to rozwijajmy się pod wszytskimi kierunkami, aby nie być cały czas zależnymi od innych (typu lekarzy, którzy jako ludzie popełniaja błędy), ileż to razy możemy zwróić dzięki swojej wiedzy na dany temat uwagę lekarzowi, chodzby i uczonemu i wiele od nas starszemu!

Gdy kobieta, która wie czym jest pigułka po, wydaje mi się, że nie będzie jej stosować bez namysłu, podobnie jej partner powinien mieć jako takie pojęcie o tym. Tak samo jeśli chodzi o antykoncepcje, dostosowuje się ją do trybu naszego życia, wiele przed jej zastosowaniem powinniśmy zgłębiać wiedzę na ten temat, co szkodzi a co pomaga? Ile chormonów a ile nie?

Dorosły kobiety zrozumieją tym mniej dorosłym radze przestać czytać magazyny młodzieżowe, skoro uważają się juz za gotowe do współżycia, i przenieśc się na prase o wiele bardziej rozwijającą i zawierającą inne tematy niż "Britney znów nie założyła majtek!". Jeżeli taka pigułka dostaje się w ręce nastolatki to owa dziewczynka nie ma o niej pojęcia, wie jedynie, że nie będzie mieć dzieci...hmm przykre, ale nie wiadomo kogo winić... czy świat, który biegnie za szybko, czy szkołę, która nadal żyje w przekonaniu, że dzieci tego nie robią i nie nalezy ich uświadamiać, czy rodziców, którzy sa zbyt zabiegani w owym szybkim świecie i nie widzą zaistniałego problemu....
Nad tym można długo dyskutować, a każda dyskusja może wyłonić innego winowajce...


skomentuj (1)




2010-02-07 22:10:28 >> uwaga ja zaczynam

ja dopiero zaczynam tworzyć swój blog ;P
z dnia na dzień chce zamieszczać, różne rozważania nad sytuacjami, które dostrzegam na codzień w tym wielkim swiecie, w mieście, które ciągle idzie do przodu i czasem nie daje nam czasu, na tak zwane "podrapanie sie w tyłek", hmm i własnie czy w takim swiecie, w takim mieście jest miejśce na miłośc i związki?? Czy jest to może tylko wymysł "maluczkich" ludzi chcących mieć jakiś cel do którego mają dążyć i dla którego chcą się zacharowywać....hmmm pomyślimy nad tym... poobserwujemy to ;P
do usłyszenia ;*




skomentuj (0)




2010-02-07 21:46:25 >> stara panna.. dobry poczatek

Nie wiem zupełnie jak zacząć, ale chyba walne prosto z mostu ;) nazywam sie tak i tak i funkcjonuje w tym strasznie popapranym świecie. Moje zycie polega na nieustannej pogoni za czymś czego nie mogę okreslić, ustalam jakieś cele, które mało mają ze sobą razem wspólnego. Obserwuje, przemyślam i opisuje... hehe zobaczy się co z tego wyjdzie ;)

Żyjąc już ponad kilkanaście (aby nie wyjśc na zbyt stary przeżytek) lat, mogę dostrzec, że każdy obok mnie dokąś goni, podąża, wręcz biegnie. Wiele moich koleżanek ze starych dobrych lat już się ustatkowało, ehhhh praktycznie wszytskie mają już mężów i przynajmniej po jednym dziecku, i to nawet te które do grona najpiękniejszych nie należały! A co do mnie..hmmm jak to by ując nadal samotna ;P i wbrew namowom rodziny i najbliższych znajomych nadal panna czy to sie zmieni kiedyś..eh nie planuje ;P





Większośc może się pytać z kąd moje aż tak zatwardziałe stanowisko hehe pytać zawsze można ;P Poprostu jestem człowiekiem małej wiary a w takie rzeczy jak małżeństwo, amen i na zawsze poprostu nie wierze ;P Jako idealistka, kocham rzeczy idealne, lubie gdy cos idealnie ze soba współgra a w związkach małrzeńskich tego nie widać, mam wrażenie, że wtedy kobiety się zatracają, pozucają swoje marzenia i zaczynają myśleć "my" nie "ja". Oczywiście jak kto woli, ja wole tak inni moga nie tak ;P Strasznie napastuja mnie ludzie, którym głośno mówię, że z tym rodzajem związków się nie zgadzam, że to obraźliwe itp, itd.. ależ jak to? czemu? gdzież!!!!???? Ale nie wiem czy zdaja sobię sprawe z tego, że oni częściej napastują pytaniami "a kiedyż to?", "starą panna chcesz być??" o fuck..że tak powiem...
Stara panna.... hahaha



skomentuj (0)

 



bluberry1989blog

ksiega gosci

2010
luty